"Należy pamiętać, że obraz, czymkolwiek jest, koniem bitewnym, nagą kobietą lub jakąkolwiek inną anegdotą przede wszystkim stanowi płaską powierzchnię pokrytą barwami, zestawionymi w pewnym porządku" Maurice Denis | |
Recenzje(...) Najpierw widzi, a potem przenosi w kolorach na płótno to co odczuł. Jak sam mówi dzień bez malowania jest dniem straconym. Czerpie z tego radość i energię do życia, bo przecież wiadomo, że ten najlepszy obraz jest jeszcze ciągle przed nim. Ciągłe dążenie do wzruszeń, uniesień i emocji, które towarzyszą malowaniu sprawia, że Iwo spieszy się. Kończy kolejne płótno i zaczyna pracować nad nowym. Pajac w czerwonym kostiumie, skacze i przebiega w podskokach przestrzeń obrazu, jak w teatrze. Pejzaże, które maluje Iwo, są również dziwnie malowane w poczuciu pełnego realizmu. Iwo Birkenmajer jest artystą pełnym poczucia humoru, a najważniejsze, że ciągle czuje w sobie wielki dar ich tworzenia, co jest na pewno przywilejem niewielu. Maria Serafinowicz-Molska (...) Duże płótna Birkenmajera przyciągają wagę specyficzną kolorystyką. Dużo złota, przetrawione, stonowane, pięknie zharmonizowane barwy. Sporo czerni. Wreszcie - coraz wyrazistsza, bardziej klarowna forma. - Dawniej bardziej mnie frapowała strona literacka obrazu, chciałem coś powiedzieć. Teraz bawię się barwami i formą - mówi artysta, dla którego malowanie jest sposobem na życie. Chciałby też by jego obrazy kształtowały wrażliwość, by udało się wywołać u odbiorcy podobne stany uczuciowe, jakie towarzyszyły powstawaniu dzieła. Motto Tatarkiewicza sprawdza się w obrazach Iwo Birkenmajera. Choć odnaleźć w nich można echa artystycznych fascynacji (jak choćby odniesienia do Wiosny Boticellego) płótna Birkenmajera żyją własnym życiem, emanują odrębnością i oryginalnością. Czerpanie z tradycji i podziw dla przeszłości nie przeszkadzają kroczyć odmienną drogą. Maria Ziemianin | |